Choroba 21 wieku - depresja

DepresjaJest uciążliwa, męcząca, zatruwająca życie, przynosząca zmęczenie, smutek i łzy. Odbiera również apetyt, zabiera spokojny sen, a często odbiera nawet chęć do życia. Mowa o depresji, jako jednej z najbardziej panoszących się chorób, dolegliwości 21 wieku.

Zaatakować może każdego nawet bez powodu. Niezależnie od tego, czy jest to osoba młoda, dziecko, czy osoba w podeszłym wieku. Na jej powstanie nie ma wpływu bogactwo, ani bieda. Przykładem na potwierdzenie może być to, że cierpią biedni i zamożni, młodzi i starzy, wykształceni i mniej wykształceni.

Depresja dawniej zwana melancholią jest zmorą naszych czasów. Zdarza się po przejściach, jako naturalna reakcja na np. stratę bliskiej osoby, lub trudną sytuację życiową. Ale jeszcze częściej jej geneza jest nieznana. Pojawia się nie wiadomo dlaczego i gnębi człowieka.

Gdy samoistnie zdarzy się po raz pierwszy można przypuszczać, że jest to tylko niemiły epizod. Lecz gdy zaatakuje bez najmniejszego powodu, lub z błahego powodu po raz drugi, to wówczas należy przygotowywać się psychicznie na to, że będzie naszym gościem do końca naszego życia.

Jak wtedy postępować?

Podczas jej nasilenia priorytetem jest wizyta u specjalisty, czyli psychiatry w celu przypisania odpowiednich leków antydepresyjnych. Wskazane jest bardzo, gdy tylko jest to możliwe połączenie działań farmakologicznych z wizytami u psychologa. Jednak przyjmowanie leków antydepresyjnych jest najważniejsze. W czasach współczesnych istnieją wspaniałe leki antydepresyjne, które nie powodują senności, otępienia i nie uzależniają. Wystarczy tylko dobrać odpowiedni dla pacjenta lek.

Podczas epizodu depresji nie wiele można ustalić z samym sobą. Lecz pocieszająca jest myśl, że to minie, bo wszystko w życiu mija. Minie także epizod depresji. Podczas remisji trzeba zastanowić się i ustalić samemu ze sobą pewne sprawy.

Jakie to będę sprawy?

Poniżej wymienione priorytety są bardzo istotne do dalszego szczęśliwego życia.

  • Nie oczekiwać niczego, ale spodziewać się wszystkiego

To znaczy nie oczekiwać depresji, lecz wyrabiać w sobie świadomość tego, że może ona powrócić. A nawet zagościć na dobre w naszym życiu, czyli cyklicznie powracać. Przyswojenie takiej myśli jest bardzo ważne, tak na wszelki wypadek. Po to, by w przyszłości uniknąć rozczarowania i dodatkowego załamania z powodu nieproszonego gościa, jakim jest epizod depresji.

  • Najdłuższa żmija kiedyś mija

To przysłowie może dotyczyć także depresji. Uświadamia nam i podbudowuje tym, że wszystko kiedyś się kończy, także znienawidzona depresja, złe samopoczucie, rozpacz, smutek. Na miejsce tych uczuć przychodzi spokój, ukojenie, szczęście. Trzeba tylko powalczyć z wrogiem i przeczekać trudny okres. Nie straszyć swojej psychiki tym, że nigdy już nie będzie lepiej. Tym bardziej, że to nie prawda, bo będzie lepiej.

  • Przeanalizować fakt, że każdy człowiek ma swój krzyż, lub krzyżyk

Czasem trudno jest go zobaczyć u innych, lecz on istnieje. Każdy ma także swoje dolegliwości, choroby. Jeden jest niewidomy, lub sparaliżowany. Ktoś ma chore serce, inny stwardnienie rozsiane, a jeszcze inny ma raka, a ja mam depresję. Takie spojrzenie na swoją sprawę pozwoli zrozumieć to, że nie jestem odosobniony w swoim cierpieniu i nie jestem też pępkiem świata, by być wolnym od chorób i krzyży.

  • Zastanowić się nad tym, co mogę zrobić teraz, gdy czuję się dobrze, by w przyszłości ratować samego siebie

Jak wyrabiać swoją kondycje psychiczną, by w przyszłości skutecznie odpierać ataki depresji. A sposobów na to jest wiele. Wystarczy tylko poczytać, pomyśleć, przeanalizować i działać dla swojego dobra.

  • Bardzo ważną sprawą jest opracowanie strategii dla samego siebie na wypadek ataku depresji

A wszystko dlatego, że człowiek podczas złego samopoczucia nie myśli tak szybko, jak w przypadku dobrego samopoczucia. Warto nawet zapisać swoje ustalenia, by podczas stanu depresyjnego móc przeczytać i tylko zmuszać się do realizacji postanowień. Słowo "zmuszać" nie jest przypadkowe. Depresja odbiera chęć jakiegokolwiek działania, dlatego określenie "zmuszać się" jest, jak najbardziej na swoim miejscu. Bo wówczas potrzeba człowiekowi dużo samodyscypliny i zapisane ustalenie mają tylko pomóc, mobilizować cierpiącą osobę do działania, w celu ratowania samego siebie.

Siebie samego trzeba ratować zawsze, bo każdy sam dla siebie jest najważniejszy. Biorąc pod uwagę fakt, że przebywamy sami ze sobą od narodzin do śmierci. Dlatego należy starać się, o jak najlepszą jakość życia i o szczęście dla siebie.